Józef Chociszewski - 1898r.
STANISŁAW AUGUST PONIATOWSKI.
Od r. 1764 do 1795.
Już więc w epoce śmierci Augusta III, wielu myślało o poprawie rządu, lecz przy powszechnej ciemnocie, zamiłowaniu próżniactwa i żołądka, trudno było do niej doprowadzić, bo każdej zbawiennej reformie sprzeciwiały się głupie tłumy.
W owe czasy wzrosła w znaczenie i bogactwa familia książąt Czartoryskich, którzy ród swój wywodzili od Gedymina, księcia litewskiego; za poprzednich królów nie wspominają o nich historycy, wyjąwszy Jana kniazia Czartoryskiego, który zabił w r. 1440 Zygmunta W. księcia litewskiego, za okrutne rządy; dopiero za Jana III, jeden z tego domu był prymasem, za Augusta III Michał był kanclerzem Księstwa Litewskiego, a książę August wojewodą ruskim. Oni chcieli rząd polski zmienić ze szlachecko-republikańskiego na monarchiczny, powiększyć wojsko i znieść ohydne liberum veto, a widząc, że sami tego nie dokażą, szukali pomocy obcej. Wojska rosyjskie weszły do kraju i zajęły Warszawę.
Na sejmie konwokacyjnym wszczęły się z tego powodu wrzawy i kłótnie, gdyż posłowie nie chcieli radzić z powodu obecności wojsk obcych i sejm ten został zerwany, a książę Karol Radziwiłł, poprobowawszy nieskutecznego oporu, hetman Branicki i inni naczelnicy partyi przeciwnej, wyjechali z kraju. Przyjaciele Czartoryskich zawiązali konfederacyę i obrali jej marszałkiem księcia Adama Czartoryskiego. Konfederacya, czyli związek szlachty, tem się różniła od sejmu, że do niej nie wybierano, ale każdy przystępował z własnej woli i na jej naradach stanowiono większością głosów, nie zaś jednomyślnością, i nie mógł zerwać jej jeden człowiek. Była więc lekarstwem w ciężkim razie przeciw owemu zrywaniu sejmów. Nieraz sejmy zamieniały się w konfederacyę i na nich już liberum veto nic nie znaczyło. Ale było to lekarstwo gorsze może od choroby, bo prowadziło za sobą wojnę domową i wdawanie się obcych mocarstw.
Owa zatem konfederacya naznaczyła dzień elekcyi na 7 września 1764 r. Wojska rosyjskie natenczas ustąpiły z Warszawy o trzy mile.
Nikt z obcych książąt, nawet żaden z synów nieboszczyka króla, Augusta III, nie starał się o koronę polską: smutny to był znak. Wiedziały dwory zagraniczne, że Polska jest bezsilna. Nie łakomym był tron polski. Król. mając związane ręce przez wiecznie zrywane sejmy, nic nie mógł zrobić i nie miał się czem bronić przeciw sąsiadom. Francya i Austrya, wycieńczone ciężką wojną z Prusami i Anglią, która trwała lat kilka, nie chciały wdawać się w interesa Polski, z którychby nowa wojna mogła wyniknąć. Cesarzowa rosyjska, Katarzyna II, protegowała Stanisława Poniatowskiego. Ojciec Stanisława Poniatowskiego, to samo imię noszący, przyjaciel i nieodstępny towarzysz króla Stanisława Leszczyńskiego, z nim razem był lat kilkanaście za granica, a potem powróciwszy do kraju, za ostatniego króla został podskarbim litewskim i ożenił się z księżniczką Czartoryską, siostrą księcia Augusta. Młody Poniatowski podróżował po dworach zagranicznych i nabył cudzoziemskiej ogłady, a zarazem i cudzoziemskich obyczajów. Kilka tysięcy szlachty, zebranej na elekcyę, musiało obrać Stanisława Augusta, widząc, że jej opór na nic się nie przyda. Takie nagłe wywyższenie się nad tyle przemożnych domów, mianowicie Radziwiłłów i Potockich, obudziło przeciw nowemu królowi wielu nieprzyjaciół, którzy zawsze stawali mu na przeszkodzie. Na sejmie koronacyjnym uznano tytuł królewski Prus, a cesarski czyli imperatorski, Rosyi; wzmocniono cokolwiek władzę królewską i braciom króla nadano tytuł książąt. Nowy król założył zaraz szkołę wojskową, ludwisarnię do lania armat i otworzył mennicę przez lat kilkadziesiąt nieczynną, gdy tymczasem kraj obywał się lichemi pieniędzmi pruskiemi, z niemałą szkodą swoją. Niechętni królowi pogodzili się z nim i zaczęło się dobrze nowe panowanie.
Ale niedługo trwał taki stan rzeczy. Wszczęły się spory o różnowierców, którzy prosili o opiekę Prus i Rosyi.
Rozwiązano konfederacyę Czartoryskich, a zawiązała się tak zwana Radomska, do której sam król przystąpił. Zwołano sejm, a na nim wszyscy gorliwi katolicy nie chcieli zezwolić na żądania dyssydentów. To było początkiem nowych trudności i zaburzeń, do których przyczyniło się także uwięzienie i wydalenie z sejmu przez jednego z ambasadorów niektórych biskupów i senatorów, którzy na sejmie starych praw bronić chcieli.